zaloguj się   |    zarejestruj się   |    mapa strony   |
RSS
SmodCMS

Rozprawki

Sługom ojczyzny droga do nieba powinna być otwarta.

         Według słownikowej definicji patriotyzm to miłość do ojczyzny. Objawia się gotowością do poniesienia dla niej ofiar, oddaniem i poświęceniem. Patrioci powinni rozwijać swój intelekt w służbie narodu. Według mnie powinien stanowić fundament życia społecznego. Sługom ojczyzny droga do nieba powinna być otwarta.
Przedstawicielem tych ludzi jest bohater „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego Tadeusz Zawadzki, który nosił pseudonim ZOŚKA. W burzliwym czasie II wojny światowej podjął walkę z niesprawiedliwością, która spotkała jego przyjaciół. Nie skupiał się tylko na sabotażu, dbał o rozwój intelektualny w gimnazjum Batorego i szkole Wawelberga. Czuł się odpowiedzialny za swoich ludzi, a za każde niepowodzenie obwiniał siebie. Po śmierci przyjaciół przeżył załamanie nerwowe, podczas którego spisał losy swoje i swoich towarzyszy niedoli. Po nieprzypadkowej śmierci pod Sieczychami stał się kamieniem przez Boga rzucanym na szaniec.
         Kolejnym dowodem na potwierdzenie słuszności mojej tezy jest życie i śmierć Aleksego Dawidowskiego również bohatera „ Kamieni na szaniec”. Alek podobnie jak koledzy walczył z okupacją niemiecką. Wszystkie umiejętności poświęcił ojczyźnie. Gdy przyszło mu strzelać czuł niepokój moralny. Był szlachetny . jego śmierć była dopełnieniem s „dzieła” dobrego człowieka, którym był Aleksy Dawidowski. Został postrzelony podczas odbicia skatowanego przyjaciela, Rudego. Rana okazała się na bardzo ciężka. Alek „rozumiał, że gra jego życia dobiega końca. Rozumiał i nie przestawał się uśmiechać”. Jego śmierć była śmiercią prawdziwie żołnierską. Zginął w imię oddania ojczyźnie i przyjaciołom.
      Rudy a właściwie Jan Bytnar to kolego Alka i Zośki, kolejny wierny sługa ojczyzny. Zarówno w gimnazjum Batorego jak i szkole Wawelberga przylgnęło do niego miano „pierwszego ucznia”. Swoje słabości szybko zmieniał w atuty. Był jednym z najlepszych w Małym Sabotażu. Za swoją działalność został aresztowany, a w jego piwnicy znaleziono materiały nie budzące wątpliwości co do swego przeznaczenia. Sceny przesłuchań przedstawiają się tak drastycznie, że pozwolę sobie pominąć szczegóły. Mino ogromnego cierpienia pozostał nieugięty. W tym czasie myśl o śmierci przynosiła mu ulgę. Został odbity przez kolegów, wśród nich tez konał. W godzinie śmierci poprosił o przeczytanie „Testamentu” Juliusza Słowackiego. Mimo odebrania mu zdolności do życia zachował dumę z bycia Polakiem.
     Myślę, że prawdziwym sługom ojczyzny droga do nieba nie tyle powinna być, ale jest otwarta. Skoro Bóg rzuca kamienie na szaniec wie, że właśnie tam jest ich miejsce, w służbie ojczyźnie. Ofiara to została przez niego zaplanowana, więc stoi on w bramie nieba i czeka na tych prawdziwych patriotów. Moje słowa najlepiej ilustruje fragment wspomnianego już wyżej „Testamentu” Juliusza Słowackiego:
    „Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei
      I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
      A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
     Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!...”


                                                                                           autor: Ewa Chrapkiewicz IIb